Wprawdzie lepiej nie popełniać żadnych tekstów pod wpływem
negatywnych emocji. We mnie dziś buzuje złość i nie zamierzam się wcale
powstrzymywać przed pisaniem. Wręcz przeciwnie myślę, że to dobry sposób na odreagowanie.
Do rzeczy. Chyba niewielu jest szczęśliwców, którzy nie
doświadczyli profesjonalizmu ludzi od HR przechodząc rozmowę kwalifikacyjną. Moim
zdaniem to jedna z najbardziej żenujących sytuacji na jaką prędzej czy później
zostaniemy skazani. No chyba, że akurat nasz tata jest prezesem i nie czeka nas
taka przyjemność. Co mnie tak drażni w takich rozmowach? Przede wszystkim ich
kretynizm, za przykład posłużą mi pytania z którymi miałam do czynienia:
- Gdzie Pani widzi siebie za 5 lat? Odpowiedź oczekiwana: W
Waszej firmie, oddając jej się w każdym calu, poświęcając dla niej dni i noce,
spełniając się w niej i przysługując jak tylko mogę. Nieważne, że to stanowisko
konsultanta na infolinii. Odpowiedź nasuwająca się: A skąd ku…mam wiedzieć,
może jutro potrąci mnie tramwaj, a może wyjadę na Bora Bora.
- Gdyby Pani miała wylądować na bezludnej wyspie z jedną z
postaci bajek kogo by Pani wybrała i dlaczego? Odpowiedź oczekiwana : Z
Królikiem Bugsem, bo zawsze potrafił znaleźć wyjście z każdej sytuacji, nie
brakowało mu pomysłów i nie można by się z nim znudzić, z pewnością potrafiłby
też niejednokrotnie mnie rozbawić. Odpowiedź nasuwająca się: Co ćpałeś?
Kolejne z idiotycznych pytań, które w łatwy sposób sprawią,
że poczujesz się jak głupiec to m.in.:
- Proszę wyobrazić sobie, że jesteśmy na Antarktydzie i
sprzedać mi lód.
- Proszę sprzedać mi zapałki i przekonać mnie, że to lepszy
wybór od zapalniczki.
- Proszę wymienić 5 zalet spinacza i jego innowacyjnych
zastosowań dotąd nieznanych.
- Proszę podać 3 Pani wady i 3 pani zalety. Tu z pewnością
każdy odpowiada zgodnie z prawdą: jestem rzetelna, odpowiedzialna i punktualna,
a moje wady? Cóż nadmierny perfekcjonizm! Podczas gdy w rzeczywistości ktoś
może być niedbałym, spóźnialskim leniem, który nie potrafi współpracować z
innymi. Tylko w jaki sposób sprawdzić to czy ktoś mówi prawdę? Czyżby był to
konkurs na najlepszego kłamcę…

I wisienka na torcie :) Moje ulubione:
- Jakie są Pani oczekiwania finansowe?
Tylko uwaga, jeśli powiesz za mało, za mało dostaniesz,
jeśli powiesz za dużo wezmą frajera, który mniej się ceni, co prowadzi do tego,
że wszystkich nas będą wyzyskiwać do końca świata i o jeden dzień dłużej.
Wiem, wiem. To są specjalnie przygotowane pytania, które pozwolą grupie dzielnych HRowców wybrać najlepszego kandydata dla ich super firmy. Bullshit! Chyba tylko dostarczy im nowych powodów do pokpiwania sobie z pocących się i zdenerwowanych rekrutowanych, dla których taka rozmowa to naprawdę stresujące przeżycie. Jeśli na serio myślicie, że sprawdzi ona kreatywność i innowacyjność myślenia, zastanówmy się czy każdy z nas MUSI być szalenie kreatywny, pomysłowy i pewny siebie. Czy osoba, która nie ma chęci do wymyślania odpowiedzi na idiotyczne pytania i błaźnienia się przed obcymi ludźmi nie może być dobrym, oddanym pracownikiem. Te pytania pojawiają się nie tylko w korpo, ale w zwykłych małych firmach, albo podrzędnych call center. Ludzie przeprowadzający rozmowy wykorzystując swoją przewagę narażają nas na uczucie dyskomfortu, być może leczą też swoje kompleksy i czują się lepiej gdy mają tą władzę nad osobom, która od wielu miesięcy szuka pracy…
Może to nie wina
samych rekrutujących, ale całego tego założenia jak taki proces ma wyglądać,
ktoś w końcu to wymyślił. Tylko w jakim celu? Czy nie można porozmawiać
jak człowiek z człowiekiem, ocenić kogoś na podstawie swojego doświadczenia,
tego jak ktoś się wypowiada, wygląda, czy to, że ktoś w rubryce zainteresowania
i hobby zamiast o nartach i wspinaczce napisał o książkach i filmach oznacza,
że jest gorszy? Radzą by tego nie pisać, to mało oryginalne, tylko, że tak
naprawdę wcale nie tak wiele osób jest
na bieżąco z literaturą. Może zamiast kierować się ogólnymi standardami wymysłami docenimy po prostu czyjeś chęci,
wiedzę i damy mu szansę mimo, że nie opowie nam zabawnej sytuacji która mu się
ostatnio wydarzyła i nie będzie przekrzykiwał innych na assessment center…